Kazachstan staje się regionalnym mocarstwem
28 kwietnia 2007
28 kwietnia, Kazachstan. 26 kwietnia zakończyła się wizyta prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa do Kirgizji, która otworzyła nowy etap współpracy obu państw, a także całej Azji Centralnej. Strony podpisały szereg ważnych dokumentów, m.in. dotyczących kazaskich inwestycji w budowę dwóch bloków elektrowni wodnej „Kambardinskaja”, Kazachstan udzieli także Kirgizji pożyczkę w wysokości 100 mln dol. Już teraz kazaskie inwestycje stanowią 60 % pieniędzy zainwestowanych w kirgiską gospodarkę, prezydent Kirgizji Bakijew zapowiedział, że zwróci się do parlamentu o przyjęcie ustaw sprzyjających ekspansji gospodarczej bogatego sąsiada. Dla Bakijewa bowiem, który zaciekle walczy z kierowaną przez ekspremiera Kułowa opozycja, co nie sprzyja rozwojowi gospodarczemu, wsparcie finansowe ze strony Kazachstanu jest bardzo potrzebne. Ale w Biszkieku omawiano nie tylko sprawy ekonomiczne. Nazarbajew wystąpił z sensacyjna propozycją utworzenia Związku Państw Azji Centralnej na wzór Unii Europejskiej. Prezydent Kirgizji od razu go poparł, więc strony zadecydowały o utworzeniu kirgisko-kazaskiej rady międzypaństwowej oraz rady ministrów spraw zagranicznych. „Dzisiaj Kirgizji i Kazachstan gotowi są do utworzenia takiego sojuszu, nie będziemy czekać aż dojrzeją pozostałem państwa” (Uzbekistan i Tadżykistan), powiedział Bakijew. Komentatorzy podkreślają, że próba utworzenia nowego związku może zakończyć się sukcesem, w odróżnieniu od „integracyjnych” inicjatyw Moskwy (ZbiR, WNP, EAWG): „Dzięki temu, że w nowym sojuszu międzypaństwowym Kazachstan niewątpliwie będzie stroną dominującą pod względem gospodarczym i politycznym, stanie się nie tylko niekwestionowanym liderem w Azji Centralnej, ale także regionalnym mocarstwem”, pisze analityk „Niezawisimoj gaziety”.





Doniesienia dzisiejszego “Dziennika” o wzroście aktywności agenturalnej Rosji na zachodzie, nie powinna dziwić. Agent nie odchodzi na emeryturę, agent może pójść odpocząć, a jak kto woli zostać uśpiony. Po czasach ZSRR, obecne służby przejęły ogromne aktywa osobowe na całym świecie. Zatem dzisiejsze SWR (wywiad cywilny) i GRU (wywiad wojskowy) mają nadal z kim pracować. Nawet FSB (kontrwywiad cywilny) doskonale czuje się za granicą Rosji. W Polsce trzeba uświadomić, że agent to nie filmowy 007, ale zupełna przeciwność. To ludzie, którzy mają wpływy i kontakty (w świecie polityki i biznesu), a przede wszystkim mają informacje. Kto ma informacje, ten ma władzę. Zastanawiam się na ile obecne ABW (kontrwywiad cywilny) i SKW (następczyni WSI, kontrwywiad) po ostatnich rewoltach odnajdą się w obecnej sytuacji. Dla mnie naturalnym krokiem po likwidacji WSI (opcji zerowej), powinno być zwiększenie aktywności CBA i przejęcie z czasem przez nią ABW. Budowa CBA od przysłowiowego “0″ jest w mojej ocenie opcją zerową służb cywilnych, ale robioną na spokojnie. Bo czy szpiegostwo nie jest korupcją? Nazwa nie jest problemem i jak sadzę, w najbliższym czasie CBA udowodni, że jest silną i sprawną strukturą broniącą interesów państwa. Co do AW (wywiadu cywilnego) liczę, że spokojnie służba pracuje i ustawa lustracyjna nie narobi zamieszania. Najbliższe miesiące będą zatem sprawdzianem dla wielu młodych pracowników polskich służb, na ile odrobili pracę domową zadaną przez Rosjan. Agenci rosyjscy w Polsce nie powinni czuć się bezpiecznie, bo głębokie zmiany w polskich strukturach służb specjalnych to nowa sytuacja i nowa jakość.
