Fotyga demoluje stosunki z Rosją
18 maja 2007


17 maja, Turkmenistan. Turkmeńska telewizja w środę lakonicznie poinformowała, że szef Służby Bezpieczeństwa Akmurad Redżepow został zdymisjonowany z zajmowanego stanowiska „w związku z przejściem do innej pracy”. Były oficer KGB Redżepow był wszechmogącym szefem ochrony dyktatora Nijazowa, przez wielu uważany za „szarą eminencję”. Osobiście zwalczał wszelkie przejawy społecznego niezadowolenia dyktatorską polityką Turkmenbaszy, represjonował przedstawicieli opozycji. Lojalni wobec niego członkowie Gwardii Prezydenckiej znajdowali się na kluczowych stanowiskach w resortach siłowych. Mieszkający na uchodźstwie w krajach Unii Europejskiej turkmeńscy opozycjoniści dymisję Redżepowa uważają za prawdziwy koniec epoki Turkmenbaszy: „Po śmierci Nijazowa wielu ludzi w Aszchabadzie oczekują reform i amnestii dla więźniów politycznych. Ale podczas pierwszych miesięcy rządów Berdymuchammedowa nic takiego się nie zdarzyło, być może właśnie uniemożliwiła to reakcyjna polityka Redżepowa”.

17 maja, Kazachstan. Bezprecedensowe jak na Azję Centralną zmiany do systemu politycznego zaproponował wczoraj na posiedzeniu parlamentu Nursułtan Nazarbajew. Prezydent Kazachstanu, który rządzi krajem nieprzerwanie od roku 1989, zaproponował w skrócenie z siedmiu do pięciu lat kadencji prezydenckiej po wygaśnięciu w roku 2012 jego własnego mandatu, wprowadzenia proporcjonalnej ordynacji w wyborach do izby niższej parlamentu, zwiększenie liczby deputowanych z 116 do 154. Deputowani będą zatwierdzać szefa rządu na wniosek prezydenta, a także 2/3 składu izby rachunkowej i państwowej komisji wyborczej. W swoim przemówieniu Nazarbajew podkreślił, że te zmiany wynikają ze szczególnego kazaskiego kierunku rozwoju państwa: „Idziemy we własną kazaską drogą rozwoju, którą kiedyś wybraliśmy. Jest to droga stopniowej ewolucji. Jesteśmy przeciwko narzucaniu demokracji, zwłaszcza z zewnątrz”. W pierwszym czytaniu parlament zatwierdził zaproponowane przez Nazarbajewa zmiany do konstytucji. Komentatorzy podkreślają, że Kazachstan przekształca się w republikę prezydencko-parlamentarną, partie polityczne będą mieli większą kontrolę nad władzą wykonawczą. Reformy Nazarbajewa znalazły nawet uznanie wśród jego przeciwników politycznych oskarżających go o łamanie praw człowieka i rządy dyktatorskie. Szef opozycyjnej Zjednoczonej Partii Socjaldemokratycznej Żarżmachan Tujakbaj podkreślił, że władza przeprowadza bardzo poważne reformy. Jest to pierwszy krok, za którym muszą iść następne, w kierunku rozwoju systemu demokratycznego i poszanowania praw człowieka.
Lenta.ru
17 maja, Rosja. W Moskwie w soborze katedralnym Chrystusa Zbawiciela zwierzchnicy Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Zagranicą metropolita Ławr i patriarcha Moskwy i Wszechrusi Aleksy II podpisali Akt o Komunii Kanonicznej kończąc trwający od 1922 roku rozłam. W uroczystym nabożeństwie udział wzięli hierarchowie prawosławni, prezydent Rosji, mer Moskwy, przedstawicieli parlamentu, a także ponad 600 wiernych zza granicy. Mająca swą siedzibę w Nowym Yorku cerkiew emigracyjna zachowa jednak odrębność majątkową i administracyjną. Zwierzchnikiem połączonej cerkwi zostanie Patriarcha Moskwy i Wszechrusi. „Zjednoczenie Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej jest ostatnią kropką w dramatycznej historii wojny domowej w Rosji”, zaznaczył Patriarcha Aleksy II. „Podpisanie aktu o zjednoczeniu to wydarzenie o dużym znaczeniu historycznym i moralnym”, mówił Władimir Putin.
Video: kliknij na obrazek
W opinii rosyjskich kół eksperckich najbliższy szczyt w Samarze, ma się okazać najgorszym spotkaniem przywódców UE i Rosji. Pytanie tylko dla kogo? Odpowiedź jest prosta, dla Rosji.Skończyły się czasy naiwnej sielanki, kiedy UE pchała się w objęcia Kremla bez opamiętania. Na szczęście dla UE, panowie: Schröder, Berlusconi i Chirac odeszli do historii. W Europie zwiększyła się świadomość, oraz wiedza na temat metod prowadzenia polityki zagranicznej przez Rosję. To, że dzisiaj rosyjscy eksperci wykręcają „kota ogonem” i nieudolnie wbijają kliny w UE, to ich problem i sprawa. Tekst w „Gazecie Wyborczej” z 15 V 2007, „Rosyjski szczyt lekceważenia UE”, to doskonały materiał do analizy dla specjalistów MSZ. Można się dowiedzieć, że według Siergieja Kardanowa, „Rozszerzenie UE o kraje Europy Środkowej było błędem(…). Anonimowy dyplomata rosyjski (że się jeszcze dziwię, anonimowością) uważa: „Polskie weto wobec negocjacji umowy UE-Rosja, przedstawia się w Rosji, jako szantaż, któremu nie wolno ulec”. Najciekawszą konkluzją jest opinia Timofieja Bodaczowa z moskiewskiego Ośrodka Studiów Europejskich, „Rosja nie powinna się przejmować brakiem nowej umowy o partnerstwie”. Jak pamiętam wypowiedzi Putina sprzed kilku tygodni, to miał raczej inne zdanie. Wiadomo, że rzecz rozbija się tak naprawdę o dostęp do sektora energetycznego Rosji przez firmy zachodnie. Na taki krok, Kreml nigdy się nie zgodzi i będzie nadal „wykręcał kota ogonem” i dalej uprawiał czarny PR. Mam nadzieje, że z coraz gorszymi efektami. Szczyt w Samarze, pokazuje jedno, że sielanka dla Rosjan się skończyła przyszedł czas na twarde, męskie negocjacje.
Andrzej Maciejewski, blog Wastok

13 maja, Armenia. Znane są już nieoficjalne wyniki wyborów parlamentarnych w Armenii, które odbyły się w sobotę 12 maja. Obeszło się bez niespodzianek, trzy partie wspierające obecny rząd premiera Serża Sarkisjana otrzymały 2/3 głosów: Republikańska Partia Armenii 32, 8%, Partia Zamożna Armenia 14, 7 %, Partia ARF „Dasznakcutjun” 12,7 %. Pięcioprocentowy próg wyborczy pokonały także dwa ugrupowania opozycyjne: partia „Orinaz Erkir” (6,8%) oraz partia „Dziedzictwo” (5,8%). Frekwencja na wyborach wyniosła 59, 9 %. Międzynarodowi obserwatorzy, większość z których stanowili przedstawiciele OBWE uznali te wybory za odpowiadające standardom demokracji i odnotowali znaczącą poprawę w porównaniu z poprzednimi w r. 2003. Wyniki wyborów nie uznaje natomiast opozycja, w tym największa partia opozycyjna „Orinaz Erkir”, która zdobyła prawie 7 %. Z powodu wielu fałszerstw wyborczych zamierza podważyć wynik wyborów w sądach. Także opozycyjny blok „Impiczment” wyprowadził swych zwolenników na plac Swobody w Erewaniu. Jego przywódca Nikol Paszynian zażądał rozpisania nowych uczciwych wyborów i oświadczył, że władza sfałszowała około 400 tys. głosów na korzyść ugrupowań prorządowych. Ostatni tydzień kampanii wyborczej w Armenii upłynął pod znakiem masowych wieców opozycji, która oskarżała władze o przygotowania do wyborczych fałszerstw, w środę jeden z takich wieców zakończył się nawet starciami z policją. Komentatorzy podkreślają, że wynik wyborów wzmocni pozycję Rosji w regionie, prorządowe ugrupowania i prezydent Koczarian prowadzą politykę zbliżenia z północnym sąsiadem, wtedy jak partie opozycyjne opowiadają się za bliższą współpracą Armenii z NATO i Unią Europejską.
12 maja, Ukraina. W czwartek rada miejska Lwowa poparła wniosek deputowanych partii „Swoboda” dotyczący demontażu pomników radzieckich w tym mieście. „Za” głosowało 50 z 57 obecnych radnych. „Nie chcemy pomników ludzi, którzy gnębili Ukraińców w czasach kolektywizacji i Wielkiego Głodu. Domagamy się, by z Ukrainy znikły pomniki Lenina, Dzierżyńskiego i innych przestępców - podkreślił przywódca “Swobody” Ołeh Tiahnibok. Rada powołała komisję, która dokona inwentaryzacji miejsc i symboli związanych z komunizmem. Są to przede wszystkim Obelisk Sławy przy ul. Stryjskiej we Lwowie oraz pomnik Konnej Dywizji Budionnego w miejscowości Oleśko obwodu lwowskiego. Decyzja lwowskich radnych już wywołała stanowczy sprzeciw MSZ Rosji. „Próba zrobienia awansu politycznego na bezczeszczeniu pamięci poległych wywołuje jedynie oburzenie”, napisano w komunikacie. Przedstawiciel administracji prezydenta Ukrainy ds. dziedzictwa narodowego Oleksandr Bystruszkin oświadczył z kolei, że spawa demontażu radzieckich pomników powinna zostać poddana głosowaniu na referendum, na przykład o charakterze ogólnomiejskim.
12 maja, Turkmenistan. W turkmeńskim mieście Turkmenbaszy zakończył się szczyt energetyczny z udziałem prezydentów Rosji, Kazachstanu i Turkmenistanu. Władimir Putin, Nursułtan Nazarbajew i Kurbanguły Berdymuchammedow podpisali deklaracje o budowie nadkaspijskiego gazociągu. Do 1 września powinne zostać opracowane szczegóły projektu, potem zaś rządy trzech państw podpiszą stosowne dokumenty. Trasa nowego gazociągu będzie przebiegać wzdłuż wybrzeża Morza Kaspijskiego, 360 km po terytorium Turkmenistanu, 160 km – Kazachstanu, a potem połączy się z już działającym rosyjskim gazociągiem Azja Centralna – Centrum. Prezydent Turkmenistanu oświadczył, że przyjęcie trójstronnej deklaracji jeszcze nie oznacza, że należy ostatecznie pogrzebać idee gazociągu transkaspijskiego z pominięciem Rosji. „Ten projekt nadal jest aktualny”, powiedział Berdymuchammedow, „na całym świecie odbywa się dywersyfikacja dostaw gazu”. Zapytany, czy Turkmenii starczy gazu, gdyż planuje jeszcze dostawy do Iranu i Chin, Berdymuchamedow odparł: „Proszę się nie przejmować, gazu mamy wystarczająco dużo”. Projekt gazociągu transkaspijskiego, który był omawiamy na zakończonym wczoraj w Krakowie szczycie energetycznym, minister energetyki Rosji Wiktor Christienko nazwał projektem politycznym, dla realizacji którego będzie trudno znaleźć inwestorów.
Video: kliknij na obrazek

11 maja, Turkmenistan. Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew przybył do miasta Turkmenbaszy w Turkmenistanie, żeby wziąć udział w szczycie energetycznym Rosja-Kazachstan-Turkmenistan, który zaplanowany jest na jutro 12 maja, informuje Kazinform. Nazarbajew, Putin i Berdymuchammedow przeprowadzą rozmowy dotyczące budowy Nadkaspijskiego gazociągu. Na powstaniu nowego rurociągu zależy zwłaszcza Rosji, która chce utrzymać kontrolę nad eksportem turkmeńskiego gazu. W roku ubiegłym przez Rosję do krajów Unii Europejskiej i WNP było eksportowano 7,6 mld. m. sześc. kazachstańskiego gazu. W przyszłości zaplanowano podnieść ten wskaźnik do 15 mld. m. sześc. w ciągu jednego roku. W związku z tym Kazachstan do 2015 roku ma zamiar zwiększyć wydobycie gazu w dwa razy. W 2006 roku wydobycie gazu zwiększyło się o 2,9 procent i wyniosło 27 mld m. sześc. W tym roku zaplanowano wydobyć ponad 29 mld. m. sześc. gazu.

“Lepszy Kazachstan druh niż zachodnich dwóch” - w artykule pod takim tytułem Natalia Grib i Aleksander Konstantinow piszą o planach Władimira Putina, który zmierza do zniweczenia wysiłków polskich władz w kwestii dywersyfikacji źródeł importu surowców. Autorzy artykułu z czołówki dzisiejszego “Kommiersanta” działania rosyjskiego prezydenta nazywają “kontratakiem” i podkreślają, że Putin odniósł już pierwszy sukces - do Polski nie przyjedzie Nursułtan Nazarbajew, u którego przez kilka dni polskiego forum gościć będzie gospodarz Kremla. W dniach 11-13. maja w Polsce odbędzie się spotkanie w sprawie budowy rurociągu Odessa-Gdańsk do 2011r. - piszą dalej autorzy, jednak z “energetycznej piątki” (Polska, Ukraina , Azerbejdżan , Gruzja , Kazachstan ) Putinowi udało się wyłuskać ten ostatni. Gazeta przywołuje także wypowiedzi prezydenta Nazarbajewa, który zapewniał osobiście Lecha Kaczynskiego, że przyjmuje zaproszenie. Wedle przytaczanych przez “Kommiersanta” słów Nazarbajewa: “do 2012-2014 r. Kazachstan będzie jednym z największych dostawców ropy na rynek światowy”, a “dwukrotne zwiększenie wydobycia ropy do 2015 r. zmusza Kazachstan do szukania nowych dróg transportu, rurociąg Odessa - Gdańsk to dobra alternatywa”.W opinii autorów celem bezprecedensowo długiej podróży Władimira Putina w Azji Środkowej jest “niedopuszczenie do budowy jakichkolwiek rurociągów transkaspijskich, które miałyby omijać Rosję”.
O co chodzi?
Trwa wielka batalia o to kto narzuci komu szlaki transportowe surowców i od kogo będzie w większym stopniu zależeć ich cena. W tej walce, po dobrym początku rundy my - konsumenci otrzymaliśmy od rywala podbródkowy równo z gongiem. Brak Kazachstanu w projekcie kaspijskim poważnie ogranicza zasadność wydawania miliardów euro - Kazachstan ma największe zasoby ropy w basenie Morza Kaspijskiego, zarówno te już zbadane, jak i te które jeszcze zbadane nie są. Jeśli Kazachstan wypadnie z projektu to kto dostarczy ropę? Sam Azerbejdżan to za mało. Federacji Rosyjskiej zależy na tym, żeby ropa i gaz wydobywane w Azji Centralnej były transportowane przez jej terytorium - tylko w ten sposób może utrzymać dominującą pozycje w regionie i tylko dopóki nie będzie omijającej Rosję alternatywy kraje eksportujące będą dla niej podporządkowanymi partnerami. Jeśli powstanie Ceyhan, albo Kazachstan-Gdańsk kraje regionu staną się dla Rosji konkurentami na światowym rynku energii, konkurencję popytu zamieni konkurencja podaży. Jaki będzie efekt łatwo zgadnąć - spadek cen. W połączeniu z dywersyfikacją źródeł oznacza to dla Kremla pustki w kasie i utratę pozycji jedynego dostawcy. Dlatego Putin zrobi wszystko żeby uniemożliwić “piątce” budowę tego rurociągu. Jeśli trzeba - nawet wybierze się w najdłuższą podróż zagraniczną po Azji Centralnej.