Łukaszenka każe kupować irańskie auta
2 grudnia 2007
2 grudnia, Białoruś. Łukaszenka chce, żeby Białorusini przesiedli się z Mercedesów i BMW na irańskie… samochody. Tak, to nie jest żart, w Iranie produkowane są auta o nazwie „Samand”. Właśnie zostało sprzedanych 40 % akcji białoruskiej spółki Junison irańskiej firmie Iran Khodro. Jej szef Manuczer Mantegi po rozmowach z premierem Białorusi Siergiejem Sidorskim powiedział wczoraj w Mińsku: „Badamy białoruski rynek i planujemy tutaj ulokować produkcję samochodów”. Rocznie białoruska-irańska montażownia będzie produkować do 60 tys. aut. Na początku Irańczycy zainwestują 6 mln. dol. Białorusini są bardzo zaniepokojeni planami Łukaszenki i jego rządu. Na Białorusi zostało już wyprodukowanych 300 sztuk „Samandów” i cieszą się fatalną opinią, bo ciągle się psują. Białorusini nie rozumieją dlaczego Baćka każe im przesiadać się z modeli zachodnich producentów, których wygodę już docenili, na irańskie auta. Białoruski rząd ma jednak już strategię, jak ich do tego zmusić. W najbliższym czasie zostaną podniesione cła na modele importowane. Tak, w środku Europy dzięki współpracy z Iranem powstaje państwo należące do nowej osi zła, antyamerykańskiej koalicji, którą tworzą właśnie Iran, Wenezuela, Kuba i Białoruś.
